Reklama

Miał być wymarzony dom, jest ziemia i rozwalona droga

Sprawa odcinka ulicy Korty, który jest obecnie zamknięty z powodu osunięcia się części jezdni jest na ustach bochnian od pewnego czasu. Zamknięcie drogi to nie jedyna konsekwencja osunięcia się drogi. Ta katastrofa budowlana blokuje możliwość prowadzenia prac budowlanych na prywatnej działce leżącej poniżej osuwiska. W miejscu gdzie powinny być fundamenty domu jest obecnie… ziemia, która osunęła się z drogi.

Z wypowiedzi mieszkańców wynika, że droga na ul. Korty początkowo była wąska ( 1 pas ruchu )  i przejeżdżano nią na „mijankę”, ale była w miarę stabilna, oparta na dobrej podbudowie i grubej nawierzchni. Kilka lat temu urząd postanowił “dorobić” do istniejącej drogi pas asfaltu. Jak twierdzą mieszkańcy, nie  wykonano jednocześnie krawężników od strony skarpy z powodu „braku pieniędzy”, co w efekcie przez dwa lata powodowało zalewanie wodą opadową z jezdni skarpy, działek i okolicznych posesji. W związku ze skargami mieszkańców  wykonano krawężnik od strony skarpy.

Katastrof budowlana

W miejscu łączenia pasów drogi ( starego i nowego), w okolicy słupa elektrycznego nastąpiło, po dwutygodniowych opadach deszczu, zapadnięcie  się drogi – katastrofa budowlana (20.04.2017). Niwelacja terenu działki w celu przygotowania pod ogrodzenie i utwardzenie powierzchni działki  nie spowodowała osunięcia się z skarpy od strony drogi w żadnym miejscu, co dokumentowano przez kilka dni. Na skarpie nie ma ostrzeżenia o czynnym osuwisku, a w warunkach zabudowy, planie zagospodarowania przestrzennego UM dot. tego terenu, pozwoleniu na budowę też nie ma takiej informacji na ten temat. Badania geologiczne terenu działki dają pozytywne wyniki stanu podłoża pod budowę domu. Urząd Miasta wydając pozwolenie na ogrodzenie działki w warunkach nie odniósł się do skarpy drogi  – Tłumaczy pan Włodzimierz, właściciel działki na którą osunęła się droga. 19 lipca 2018 roku droga zapadła się na całej szerokości. Wtedy to też podbudowa drogi została wypłukana przez wodę na teren działki pana Włodzimierza.

Nie ma odbudowanej drogi, nie ma fundamentów domu, są za to kary i inne terminy

Jak informuje Andrzej Koprowski z bocheńskiego magistratu, miasto po wykonaniu dokumentacji na odbudowę drogi ul. Korty przystąpi do realizacji rzeczowej tego zamierzenia, co wiąże się również z doprowadzeniem terenu do pierwotnego stanu. Dokumentacja miała zostać wykonana do 31 marca br., jednak nic do tej pory nie trafiło do urzędu. W bieżącym tygodniu umowa zostanie rozwiązana z naliczeniem kar umownych (10% za odstąpienie od umowy z winy wykonawcy) i będzie ponownie ogłaszany przetarg na wyłonienie wykonawcy -okres realizacji ok. 10 m-cy – informuje Andrzej Koprowski. Oczywiste jest, że UM ma na celu odbudowę drogi i do tego dąży, jednak niedotrzymanie terminu przez wykonawcę dokumentacji i procedury administracyjne wymagające jej sporządzenia oraz udzielenia decyzji na budowę – w tym przypadku odbudowę – wraz z budową muru oporowego, wymagają dodatkowego czasu. W związku z przedłużającą się procedurą wykonania dokumentacji a tym samym wydania decyzji pozwolenia na budowę, podjęliśmy kroki w celu zabezpieczenia skarpy ścianką szczelną tak żeby zminimalizowania ryzyka dalszego osunięcia skarpy, zagrażającej mieniu własnemu i innych podmiotów (mieszkańców). Jest to tym bardziej wskazane, gdyż omawiana umowa w związku z niedotrzymaniem terminów i brakiem kontaktu z projektantem najprawdopodobniej zostanie niebawem rozwiązana z naliczeniem kar umownych z winy wykonawcy. Niestety wydłuży to ponownie czasokres odbudowy przedmiotowej drogi – dodaje Koprowski. Według jednego z naszych rozmówców burmistrz celowo wydłuża prace projektowe. Burmistrz uchyla się od właściwego zabezpieczenia terenu zapadliska ograniczając się do postawienia znaku zakazu ruchu i wysypania dwóch kupek piachu w którym bawią  się dzieci i godzi się przez to na występujące zagrożenie bezpieczeństwa życia i zdrowia – twierdzi nasz rozmówca.   

   

 Pan Włodzimierz od listopada ubiegłego roku “stoi” z budową domu. Sądząc po wypowiedziach pracownika urzędu, wymuszony przestój w pracach na działce na pewno się przedłuży. Obecnie właściciele działki chcą tylko żeby urząd posprzątał ich teren z własności miasta (podbudowa drogi), która zpłynęła na ich ziemię. Właściciel działki podkreśla, że poprawne odwodnienie ulicy na pewno polepszy sytuacje mieszkańców tego odcinka. Z informacji naszej redakcji wynika, że w ostatnich dniach na miejscu osuwiska pojawiły się sprzęty drogowe. Czyżby coś się ruszyło w tej sprawie?