Reklama

O śmieciach na XV Sesji Rady Miasta – podwyżki odwleczone

Co najmniej na koniec stycznia przesunięto zmiany w gospodarce odpadami na terenie Gminy Miasta Bochnia. Jest to pokłosie intensywnej dyskusji na ten temat pomiędzy radnymi, a urzędnikami. Oznacza to również, że do tego czasu będziemy płacić za wywóz śmieci obecną stawkę.

Przypomnijmy, na grudniowej sesji uchwalany miał być nowy Regulamin utrzymania porządku i czystości na terenie Gminy Miasta Bochnia  oraz nowe stawki za wywóz śmieci: 24 zł od osoby miesięcznie za śmieci segregowane i 48 zl w przypadku stwierdzenia niesegregowania odpadów.

Jeszcze przed rozpoczęciem debaty na temat nowych stawek swoje opinie wygłosili przedstawiciele zarządów osiedli. Jako pierwszy głos zabrał Wojciech Woźniczka, przewodniczący zarządu osiedla Niepodległości, który zwrócił uwagę, że większość mieszkańców, od których nie można przecież wymagać czytania ustawy, nie ma pojęcia czym są uwarunkowane proponowane podwyżki, ani na czym będzie polegał nowy system segregacji. Prosił, aby urzędnicy zintensyfikowali działania informacyjne w tym zakresie. Zauważył również brak rozwiązań systemowych:

(…) oczywiście, składniki ceny są w jakiejś części rozumiane, natomiast bardziej mieszkańców niepokoi to, że nie ma pomysłu na to, żeby wyhamować tę tendencję, a przynajmniej ją zamrozić. Wielu mieszkańców nie jest przygotowanych na to co będzie, bo na przykład nie jest ustalony standard altan odpadowych, który by gwarantował jednoznaczne określenie kto segreguje, a kto nie segreguje. A to będzie kluczowe dla cen. Jest nasza prośba, żeby następny rok, kiedy będzie przygotowanie do nowej umowy (z konsorcjum BZUK – Ekombud – przyp.red.) naprawdę przyłożyć się do tego, bo skończy się to po prostu tym, że kolejny raz przerzuci się koszty na odbiorcę końcowego, którymi jesteśmy my wszyscy.

 

Nowy system odpadowy jest wielką niewiadomą zwłaszcza dla mieszkańców zabudowy wielomieszkaniowej. O ile na osiedlu Niepodległości problem udało się w jakiś sposób zmniejszyć, głównie za za sprawą wymiany większości altan odpadowych na nowoczesne, zamykane na klucz i posiadające duże kontenery na różne frakcje (inwestycja zrealizowana przez Spółdzielnię Mieszkaniową), o tyle gorzej sprawa ma się chociażby na os. św. Jana, gdzie takich altan brakuje i mieszkańcy nie są w stanie segregować. Do tego dochodzi odpowiedzialność zbiorowa wszystkich mieszkańców przypisanych pod dany śmietnik. Na problem zwrócił uwagę przewodniczący os. św. Jana-Murowianka Robert Dzieża:

Dzisiaj osiedla i budynki wielorodzinne nie są gotowe do prowadzenia tych założeń, które są w tej ustawie. W pierwszej kolejności powinniśmy więc przeprowadzić akcję informacyjną, bądź spotkania z mieszkańcami, bo osiedla wielorodzinne zamieszkują także ludzie starsi. My dzisiaj nie wiemy, w jaki sposób mamy kontrolować (segregowanie odpadów – red.), jeśli w całym bloku jedna osoba nie będzie segregowała. Nie ma alternatywy i nie ma też żadnej propozycji jak to zrobić, więc trzeba się zastanowić, czy dzisiaj to jest ten termin, kiedy muszą Państwo to głosować.

 

Na te uwagi osobiście odpowiedział burmistrz Stefan Kolawiński, który zaznaczył, że segregowanie to nie jest nowy temat i od wielu lat już się pojawia. Przypomniał, że według nowych przepisów nie ma już podziału na segregujących i niesegregujących odpady, ale wszyscy segregują, i właśnie to trzeba uświadamiać mieszkańcom. Zaapelował o współpracę z Urzędem Miasta w tym zakresie zarówno radnych, jak i zarządów osiedli. Burmistrz poinformował, że niebawem uruchomiona zostanie akcja informacyjna dla mieszkańców, która przekaże im „pełnię informacji w tym zakresie”.

Temat powrócił wraz z dyskusją nad nowym regulaminem odbioru odpadów. Jako pierwszy o zabranie głosu poprosił radny Jan Balicki:

Tak się składa, że jestem jednym z mieszkańców tzw. zasobów wielomieszkaniowych i wielorodzinnych i optyka tej części Bochnian jest zupełnie inna niż w przypadku mieszkańców, którzy mieszkają w domach jednorodzinnych.

Były przewodniczący Rady Miasta zwrócił uwagę na to, że dotychczas różnica między opłatą za śmieci segregowane, a niesegregowane, była stosunkowo niewielka (wynosiła 4 złote), dzięki czemu temat ten nie poruszał zbytnio większości mieszkańców. Obecnie, gdy opłata karna za niesegregowanie ma wynosić 24 zł (w sumie 48 zł) pojawia się konieczność jak najbardziej sprawiedliwego i precyzyjnego regulaminu. Jan Balicki zauważył, że nowy regulamin, przedstawiony radnym stosunkowo późno, nie precyzuje kto, na jakich warunkach i na jak długo będzie oceniał czy śmieci są segregowane.

Gdyby przyszło zastosować zapisy tego regulaminu, to to by oznaczało, że wystarczy, że np. w pojemniku na szkło znajdzie się jeden papierek i ktoś może uznać, że odpady nie są segregowane. To oznacza, że niejako z dnia na dzień te kilka tysięcy ludzi (mieszkańców osiedla Niepodległości – przyp.red.) zostaje zobligowanych do tego, żeby płacić po 48 złotych od osoby. To jest nie do przyjęcia. Na spotkaniu klubowym zobligowałem się do zaproponowania zapisów, które czynią z mieszkańców pełnoprawną stronę umowy, a nie „frajerów do golenia”, za to tylko, że łatwo komuś narzucić płacenie, bo znaleziono dobre źródło. Jest to wiele prostsze niż dlaczego w Bochni brakuje do płacenia za śmieci kilku tysięcy mieszkańców.

Dyrektor Zespołu Szkół nr 1 na koniec swojej wypowiedzi przedstawił własne propozycje poprawek do regulaminu, które zakładają m.in. pouczenie, jako „druga szansa” przed nałożeniem kary, określenie na jak długo płaci się karną stawkę (w myśl sentencji prawniczej, że nie karze się dwa razy za ten sam czyn) oraz inne usprawnienia i sprecyzowania zasad segregacji, zwłaszcza pod kątem zabudowy wielorodzinnej.

Na nieco inne problemy, zauważane przez mieszkańców, uwagę zwrócił radny Damian Słonina. Przytoczył on zapisy umowy na odbiór śmieci, które przewidują kary dla odbiorcy w przypadku mieszania różnych frakcji odpadów oraz  obligujące odbiorcę do ustawienia pojemników na śmieci w te same miejsca, z których zostały one zabrane. Był to kontrast do przykładu z życia:

Miałem okazję dwudziestego trzeciego, kiedy w mojej dzielnicy są odbierane odpady, porozmawiać z pracownikiem firmy Ekombud, który odbierał te odpady i zwróciłem mu uwagę, że odkładając kubeł na śmieci, który wziął z innego miejsca, zastawia dojazd do posesji i uniemożliwia ruch. Powiedział mi, że oni nie mają płacone za chodzenie i zawsze tak odstawiają. Zapytałem również, ponieważ mieszkańcy zwracali uwagę, że różne, selektywne (zmieszane – red) odpady są wrzucane i transportowane jednym samochodem. Zapytałem tego pracownika czy faktycznie taka sytuacja ma miejsce. Odpowiedział mi, że tak, ponieważ oni te worki ładują na jeden samochód, one i tak później są segregowane w bazie BZUK-u.

Na koniec zaznaczył, że to absurd, że mieszkańcy będą karani za niesegregowanie, a konsorcjum samo nie wywiązuje się z umów.

Również radna „obozu burmistrza” Marta Babicz narzekała nie tylko o stawkę podwyżki, ale na cały system wywozu śmieci i brak informacji skąd się wzięły tak nagłe skoki cen, wręcz nazywając tę sytuację „zmową mafii śmieciowej”. Podobnie jak radny Damian Słonina zwróciła uwagę na sposób wywozu śmieci:

Ludzie segregują, owszem. Ale firma wrzuca wszystko do jednego pojemnika. Proszę Państwa, jaki jest sens, żeby w bloku, w małych kuchniach, mieć cztery pojemniki, to jest ogromne utrudnienie, żeby za chwilę zobaczyć, że to wszystko jest po prostu wrzucane do jednego, powiedzmy kolokwialnie, worka. No to po co drugi raz segregować? Dla mnie to jest bez sensu.

W odniesieniu do tych dwóch wypowiedzi Aldona Janiak, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, zauważyła, że nie naliczono na konsorcjum żadnych kar, gdyż nikt z mieszkańców nie zgłaszał w tej sprawie żadnych uwag, zażaleń, zdjęć, ani innych materiałów stwierdzających niewywiązywanie się odbiorcy z umów. Zaznaczyła także, że Urząd nie ma zamiaru karać od razu za „każdy papierek wrzucony do złego kontenera” oraz zastrzegła, że zgłaszane przez radnych poprawki mogą nie mieć podstawy prawnej w ustawie o odpadach.

Ostatecznie dyskusja nad regulaminem zakończyła się trzema wnioskami formalnymi o powrót uchwały do prac w komisjach i odłożenie w czasie głosowania kolejno o pół roku, dwa miesiące i miesiąc. Głosami radnych przychylono się do wniosku radnego Jana Balickiego i nad regulaminem Rada pochyli się ponownie pod koniec stycznia mając miesiąc na odpowiednie konsultacje i analizy.

Podobny los spotkał uchwałę o nowym sposobie naliczania ceny wywozu odpadów, która także będzie procedowana na sesji styczniowej.

Oznacza to więc, że XVI Sesja Rady Miasta będzie obfitować w wiele „gorących tematów” bowiem poza powrotem do kwestii śmieci radnych czeka dyskusja i głosowanie nad uwagami do zmiany studium zagospodarowania przestrzennego, które to uwagi wciąż budzą kontrowersje wśród mieszkańców, zwłaszcza osiedla Smyków.