Reklama

Motocykliści rozpoczęli sezon 2012

Setki motocyklistów z Małopolski i nie tylko przybyły w Poniedziałek Wielkanocny w Bochni. Już po raz ósmy przy Bazylice św. Mikołaja miało miejsce Galicyjskie Otwarcie Sezonu Motocyklowego.

Tradycyjnie w Lany Poniedziałek, po świętach, gdy już zazwyczaj jest ciepło mamy rozpoczęcie sezonu. Jest to spotkanie połączone z Mszą i poświęceniem motocykli – mówi Admi z Nowego Sącza.

Osobiście param się tym już 47 lat. Jestem jednym z najstarszym z uczestników. Zaczynało się na różnych motorkach, teraz idziemy z postępem, nie naprawiamy, bo się już nie da ze względu na elektronikę. Dawniej, gdy przychodziła zima, siedziało się w garażu, w piwnicy z kolegami, planowało się głowice, zaworki, dysze, a dzisiaj mechanika już się skończyła, bo motocykle nafaszerowane są elektroniką – mówi Mikołaj Juszczyk z Krakowa. Zwraca uwagę, że motocykl jest idealny na dłuższe trasy, które dzięki mobilności dwóch kółek można pokonać szybciej. Dodaje, że obecne motocykle są o wiele mniej awaryjne. Robimy trasy do Szwecji, Danii, szlak katyński. Dawniej woziło się cały warsztat – przyznaje.

Jest to hobby dosyć niebezpieczne, więc trzeba byłoby – jak każdy katolik – otworzyć to w ten sposób, żeby ten rok był szczęśliwy
– mówi Jacek Mróz z okolic Tarnowa. Jeżdżę już motocyklem ponad 20 lat i dzisiaj największym zagrożeniem jest duży ruch. 20 lat temu na drodze nie było tyle pojazdów, jazda była o wiele bezpieczniejsza, mimo że nie było radarów, jeździło się dużo szybciej, ale było to bezpieczniejsze – dodaje.

Ks. Paweł Broński do Bochni przybył z grupą motocyklistów z okręgu nowowiśnickiego oraz limanowskiego. Jesteśmy po to, aby ten czas oddać Maryi, jej opiece, prosić o bezpieczeństwo na drogach. Ale także, aby wspólnie jeszcze raz zastanowić się nad tajemnicą zmartwychwstania Pana Jezusa i nad tym, do czego to zobowiązuje. Motocykl to nie tylko symbol wolności, bo to jest jedno koło. Ale drugie koło to miłość: do Boga, do drugiego człowieka, miłość do tych, których spotykamy na drodze, w domu, w pracy, w parafii – mówi.