Reklama

Wybory prezydenckie 2020: To już pewne, że wybory odbędą się poprzez głosowanie korespondencyjne, ale nie 10. maja

Planowane pierwotnie na 10. maja 2020 r. wybory prezydenckie nie odbędą się. Co się stanie w takiej sytuacji? Wypracowany kompromis pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Porozumieniem oznacza, że przyjęta została forma głosowania korespondencyjnego. Wybór głowy państwa nastąpi w późniejszym terminie. 

Dotychczas korespondencyjnie można było głosować tylko w wyjątkowych przypadkach, np. niepełnosprawności. Odbywało się to w ten sposób, że osoba zarejestrowana otrzymywała kartę do głosowania, wypełniała ją i od razu oddawała listonoszowi lub dostarczała na pocztę z czyjąś pomocą.

Według nowej ustawy dla każdego z uprawnionych do głosowania zostanie przygotowany specjalny pakiet. Na ich dostarczenie poczta ma 7 dni poprzedzających wybory.Pakiety zostaną dostarczone na adresy zameldowania, a nie zamieszkania. Wyborca musi podpisać oświadczenie i wpisać dane osobowe. Oświadczenie z danymi ma spakować do koperty zwrotnej z kartą do głosowania.

Kopertę zwrotną trzeba umieścić w specjalnie przygotowanej nadawczej skrzynce pocztowej nie wcześniej niż o godzinie 6 i nie później niż do godziny 20 w dniu głosowania.

Pozostaną wciąż problemy z transparentnością wyborów i możliwością wzięcia udziału w głosowaniu. W większości przypadków nie wezmą w nim udziału osoby mieszkające za granicą lub poza miejscem zameldowania. Nie wiadomo, czy do każdego dotrze korespondencja (np. listonosz nie dotrze lub odbiorca ma uszkodzoną skrzynkę pocztową). Nie ma możliwości monitorowania handlu kartami (w warunkach stacjonarnych: zakaz wynoszenia kart z lokali, sprawdzana tożsamość wyborcy), według interpretacji prawnej obserwatorzy i mężowie stanu nie będą mogli w pełni kontrolować procesu.

Jak przebiegać będzie procedura ogłaszania wyborów?
Ogłoszone na 10 maja wybory nie odbędą się, a następnie Państwowa Komisja Wyborcza stwierdzi, że się one nie odbyły. Ma na to 14 dni. Sąd Najwyższy powinien następnie unieważnić te wybory w terminie 30 dni. Marszałek Sejmu ogłosi wtedy nowe wybory w terminie 14 dni.

Co ciekawe, w sobotę i niedzielę, mimo że wybory w praktyce się nie odbędą, to w Polsce obowiązywać będzie cisza wyborcza. Sytuacja nieco absurdalna, jednak jest to pokłosie tego, że wybory nie zostały formalnie odwołane.