Jak wiadomo, referendum o odwołanie Magdaleny łacnej nie odbędzie się. Akcja zbierania odpowiedniej liczby podpisów pod poparciem dla referendum nie powiodła się. Jak całe przedsięwzięcie ocenia Joanna Solak – Pełnomocnik Inicjatora Referendum w Bochni? Poniżej wyjaśni tę kwestię jej list przysłany do lokalnych mediów.
Bochnia, 19.03.2026.
List otwarty do mieszkańców
Drodzy mieszkańcy,
pragniemy poinformować, że nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem referendalnym w sprawie odwołania Magdaleny Łacnej z funkcji Burmistrza Miasta Bochnia. Mimo ogromnego zaangażowania wielu mieszkańców to jednak ostateczna liczba zebranych podpisów okazała się niewystarczająca.
W trakcie zbiórki wielokrotnie spotykaliśmy się z wyrazami poparcia, jednak równie często słyszeliśmy o obawach. Część mieszkańców otwarcie mówiła o strachu przed możliwymi konsekwencjami za poparcie inicjatywy referendalnej. Tłumaczyli, że w relatywnie niewielkiej społeczności jaką tworzą mieszkańcy Bochni informacje szybko się rozchodzą, a osoby kojarzone z lokalnym układem rodzinno-dewelopersko-politycznym mogą w przyszłości próbować się mścić. Niezależnie od tego, czy te obawy były uzasadnione, sam fakt ich istnienia pokazuje, jak duży poziom nieufności i napięcia towarzyszy dziś życiu publicznemu w naszym mieście.
Rozczarowujące okazało się również to, że deklarowane wcześniej, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem inicjatywy referendalnej wsparcie ze strony środowiska Prawa i Sprawiedliwości i przewodniczącej Marty Mrzygłód Konfederacja Korony Polskiej okazało się niewielkie. Padały zapewnienia o zaangażowaniu i pomocy, jednak w praktyce inicjatywa została pozostawiona bez deklarowanego wsparcia. W ocenie wielu zaangazowanych w incjatywę referendalną mieszkańców Bochni, można odnieść wrażenie, że oczekiwano, iż ciężar całej sprawy zostanie podjęty wyłącznie przez obywateli, bez rzeczywistego włączenia się tych, którzy wcześniej obiecywali gotowość do działania. Jednak nie zapominamy o tej części środowiska Prawa i Sprawiedliwości, które faktycznie zaangażowało się w inicjatywę referendalną i zbieranie podpisów. Jednak wiemy, że w to środowisko również wniknął rodzinno- dewelopersko-polityczny wirus. Czy Krzysztof Nowak nie dzwonił do Piotra Dziurdzi, aby wymusić na nim zakaz zaangażowania się środowiska PiS w referendum? Czy Krzysztof Kokoszka nie dzwonił do Ireneusza Sobasa, aby również zatrzymać wszelkie działania mające na celu wsparcie inicjatywy referendalnej? Te nasuwające się pytania pokazują jak głęboko mogą sięgać macki układu i jak bardzo rozpleniło się zło w naszym mieście. Nie może być zgody na to, aby zło rządziło w Bochni.
Jednak cieszymy się, że o ile sama inicjatywa referendalna nie odniosła sukcesu to przyniosła skutek w postaci ujawnienia przez nas tej swoistej rodzinno-dewelopersko-politycznych ośmiornicy. Sprawy, o których wcześniej mówiono jedynie w kuluarach, stały się przedmiotem publicznej debaty. Dzięki pokazaniu kim tak naprawdę są osoby tworzące układ rodzinno-dewelopersko-polityczny oraz jakie mają faktyczne intencje, mieszkańcy zaczęli zadawać pytania o powiązania, zależności i korzyści. Kim tak naprawdę są ci, którzy chcą rządzić Bochnią rękami Magdaleny Łacnej, rządzić z tylnego siedzenia. Kim są kolesie z Tarnowa?
Mamy nadzieję, że pokazanie opinii publicznej powiązań tej grupy osób utrudni ich dalsze działania na szkodę mieszkańców oraz samego miasta. Wierzę, że świadomość społeczna i większa kontrola obywatelska będą skuteczną barierą dla praktyk, które budzą wątpliwości i moralny sprzeciw.
Referendum było i pozostaje dla nas wyrazem troski o transparentność oraz prawo mieszkańców do kontroli władzy. Choć formalnie inicjatywa nie zakończyła się sukcesem, pokazała, że w Bochni istnieje grupa osób gotowych angażować się w sprawy publiczne i zadawać trudne pytania.
Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę wesprzeć tę inicjatywę podpisem, rozmową, dobrym słowem lub pracą przy zbiórce. To doświadczenie nie kończy debaty o przyszłości Bochni szczególnie, że układ rodzinno-dewelopersko-polityczny nadal istnieje i będzie robił wszystko by nie stracić wpływów. Możemy obiecać, że nie spoczniemy i dalej będziemy ujawniać wszelkie powiązania bocheńskiego układu. Nie możemy pozwolić, by Bochnie oplatały macki rodzinno-dewelopersko-politycznej ośmiornicy. Dlatego obiecujemy, że nie spoczniemy i dalej będziemy tropić wszelkie patologie, które są wynikiem działania tego patologicznego układu rodzinno-dewelopersko-politycznego.
Będziemy wskazywać mieszkańcom osoby, które działają nie z korzyścią dla nich, ale z korzyścią dla swoich mocodawców ukrytych za mackami bocheńskiej ośmiornicy o tarnowskim rodowodzie. Inicjatywa referendalna to był początek końca układu rodzinno-dewelopersko-politycznego. Czas wyplenić zło, które rozpanoszyło się w Bochni – na przekór wszelkim Maconiom, Nowakom i Kokoszkom. I tego dokonamy!
Z wyrazami szacunku, Joanna Solak
Pełnomocnik Inicjatora Referendum w Bochni
