Reklama

Jan Truś zwycięski!”Chciałem po prostu obronić swoje dobre imię”

Dzisiaj w godzinach popołudniowych, zapadł przed  Sądem Rejonowym w Bochni wyrok, według którego wójt Gminy Bochnia został zobowiązany do zmiany charakteru rozwiązania umowy o pracę z Janem Trusiem, a także wypłacenia mu należnej odprawy w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia. 

 

Jan Truś do listopada ubiegłego roku pełnił funkcję Dyrektora Gminnego Centrum Kultury Czytelnictwa i Sportu w Bochni. W listopadzie właśnie, wójt Gminy Bochnia zwolnił go dyscyplinarnie za to, że Dyrektor nie stawił się w pracy 19 października ubiegłego roku, co miało w sposób istotny naruszyć przepisy obowiązujące w gminie.  Temat mojego zwolnienia był wałkowany przez długie miesiące – opowiada Jan Truś. Przyznam, że nie wszystkie procedury związane z moim udaniem się na urlop zostały zachowane. Wydawało mi się jednak, że samo poinformowanie pracownika w urzędzie oraz wysłanie wójtowi e-maila było wystarczające. Sąd stwierdził, że nie spełnienie tej procedury nie było podstawą do zwolnienia mnie dyscyplinarnie. Mój zakład pracy nie doznał bowiem żadnej szkody – dodał były dyrektor GCKCiS.

 

Wyrok sądu w pełni satysfakcjonuje Jana Trusia.  Przyznano mi odszkodowanie w postaci trzymiesięcznej odprawy, czego się domagałem. Ponadto sąd obarczył drugą stronę kosztami procesu. Czuję satysfakcję. Najważniejsze jest to, że sąd stanął w prawdzie.  Nie traktuję tego wyroku w kategoriach rewanżu. Chciałem po prostu obronić swoje dobre imię – relacjonował Truś. Były dyrektor Centrum spotkał się z wieloma dowodami wsparcia. Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które wspierały mnie w tym trudnym momencie, Dziękuję tym, którzy za mnie trzymali kciuki, dopingowali mnie i którzy się za mnie modlili – dodał Jan Truś.

Po zwolnieniu z pracy w gminie Bochnia, Jan Truś znalazł pracę w Urzędzie Marszałkowskim.  Jestem bardzo zadowolony z nowej pracy. Mimo, że zajmuję się teraz bardziej sprawami administracyjnymi, to jednak ciągle związany jestem z kulturą. Przez zespół, któremu przewodzę przechodzą wnioski o wsparcie finansowe od niezwykłych osób, fascynatów i instytucji, które tworzą prawdziwą kulturą. Cieszę się, że mogę im pomóc.

 

Foto: Marian Sobczyk