Reklama

Puchar Polski. Błyskawica Proszówki pokonała w finale BKS Bochnia!

Wiele piłkarskiej jakości pokazały zespoły Błyskawicy Proszówki i BKS Bochnia w meczu finałowym Pucharu Polski na szczeblu bocheńskiego Podokręgu Piłki Nożnej. Więcej mieli jej gospodarze, którzy okazali się lepsi od wyżej notowanego rywala dopiero w konkursie rzutów karnych. To Błyskawica będzie reprezentowała powiat bocheński w dalszych rozgrywkach w  Małopolsce. 

 

Finał Pucharu Polski, na szczeblu PPN Bochnia

Błyskawica Proszówki – BKS Bochnia 1-1 (1-1) k. 5-3

Bramki:  Krzysztof Styrna 30′ – Jakub Pasiut 10′

kartki: Janas, K. Filipek, Mąka – Chlebek

Błyskawica: Mateusz Cieśla – Wojciech Pacura, Jacek Mąka, Michal Kołdras, Daniel Bukowiec – Dawid Grzyb – Damian Cabała, Eliasz Dudek (20′ Adrian Janas), Karol Filipek, Piotr Filipek –  Krzysztof Styrna.

BKS: Karol Pietrzak – Jakub Jastrzębski, Bartłomiej Chlebek, Piotr Janicki, Jan Mazur, Jakub Kleszcz – Jarosław Ulas, Artur Majcher, Maksymilian Rybak (55′ Władysław Lisowenko), Jakub Pasiut (81′ Maksymilian Jarosz)- Mateusz Olipra (46′ Chibueze Onwudi).

 

Mecz bardzo dobrze ułożył się dla BKS Bochnia, który już w 10 minucie meczu skorzystał ze straty gospodarzy w środkowej strefie boiska i przeprowadzili kontratak, po którym Mateusz Olipra zagrał wzdłuż pola bramkowego do zamykającego akcję Jakuba Pasiuta. Chwilę później goście cieszyli się z prowadzenia, które jak się okazało było zapowiedzią emocjonującego spotkania godnego finału.

W 30 minucie wyrównał Krzysztof Styrna oddając skuteczny strzał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Mimo, że więcej bramek nie padło w tym spotkaniu, kibice nie mogli narzekać na nudę. Mecz toczony był w dobrym tempie. Obie drużyny dzięki solidnej grze w defensywie potrafili szybko uruchamiać ataki, które nie raz zagrażały bramce przeciwnika.

Więcej jakości było jednak po stronie gospodarzy, którzy prezentowali się lepiej przede wszystkim w ofensywie. Przeprowadzali urozmaicone ataki – skrzydłami i środkiem boiska wykorzystując doświadczenie i jakość swoich ofensywnych zawodników. Bochnianie w kreowaniu akcji ofensywnych, mimo że próbowali uruchamiać ataki, to jednak próbowali grać bezpośrednimi podaniami przenoszącymi piłkę w strefę obronną gospodarzy. W ten sposób jeszcze przed przerwą BKS mógł wyjść na prowadzenie – kiedy to z Maksymilianem Robakiem zwycięsko w pojedynku jeden na jeden wyszedł Mateusz Cieśla. Ta stuprocentowa sytuacja drużyny prowadzonej przez Marcina Manelskiego była efektem kilkuminutowej przewagi gości w Proszówkach. Oprócz pierwszych minut zwieńczonych bramką inicjatywę mieli w tym meczu jednak zawodnicy prowadzeni przez Bartłomieja Hołysta. Stworzyli kilka dobrych okazji do strzelenia bramki. Była poprzeczka, były strzały z i spoza pola karnego.

Wyższa jakość Błyskawicy

W przerwie licznie zgromadzeni kibice mogli zastanawiać się, czy imponująca intensywność Błyskawicy nie odbije sie na jakości zespołu w drugiej połowie. Początek drugiej połowy dał częściowo odpowiedź na tę wątpliwość. Gospodarze jeszcze mocnej ruszyli na bramkę Karola Pietrzaka. Defensorzy BKS, z liderem tej formacji – Bartłomiejem Chlebkiem –  uwijali się aby powstrzymywać ataki miejscowych. Pochwalić też trzeba obrońców z Proszówek, którzy skutecznie odcinali wprowadzonego po przerwie  Chibueze Onwudiego. Kapitalnie ze swoich zadań wywiązywał się Jacek Mąka, przede wszystkim dobrym ustawianiem się oraz wyczuciem interwencji wobec zdecydowanie szybszego rywala.

Bochnianie rzadko pojawiali się pod bramką gospodarzy. Szansę miał Chlebek, który obił słupek, było zagranie wzdłuż pola bramkowego, które można było zamknąć  golem, było kilka prób groźnych ataków. To wszystko co zaproponował BKS. Za mało aby pokonać tak dobrze dysponowanego rywala. Goście przegrali środek pola, przez co nie mogły dobrze funkcjonować skrzydła i atak.

O losach meczu zadecydowały rzuty karne. Te lepiej wykonali zawodnicy z Proszówek. Decydującą o losach rywalizacji okazała się trzecia seria rzutów karnych. Na bramkę Karola Filipka miał odpowiedzieć Piotr Janicki. Defensor uderzył źle, przede wszystkim jego strzał pozbawiony był należytej siły. Lecącą w środek bramki piłkę pewnie wyłapał Mateusz Cieśla. W ostatniej serii „jedenastek” decydujące trafienie zaliczył były zawodnik BKS – Daniel Bukowiec.

Co dalej? 

Błyskawica dołączy do szesnastu najlepszych zespołów w Małopolsce (nie licząc ekip występujących na szczeblu centralnym – od ekstraklasy do II ligi). Będą to zwycięzcy etapów na szczeblu swoich podokręgów oraz zdobywca Pucharu Polski na szczeblu województwa – Wieczysta Kraków. Pary 1/8 finału ustalone zostaną na drodze losowania.