Reklama

180 metrów wstydu. Mieszkańcy czekają na chodnik przy ul. Wiśnickiej

Mniej więcej rok temu poczyniliśmy artykuł  na temat chodnika przy ulicy Wiśnickiej. Na odcinku pomiędzy drukarnią a wiaduktem nad obwodnicą piesi mają do pokonania wąski odcinek … no właśnie nie wiadomo czego – na pewno nie chodnika – na którym aż roi się od dziur, wystających kamieni, a także pozostałości po metalowych konstrukcjach. 

Kiedy w roku 2017 (TUTAJ) napisaliśmy o tym zapomnianym – ale przecież dość często uczęszczanym, będącym głównym traktem łączącym południową część miasta z jego centrum –  wyrażano nadzieję, że temat chodnika zostanie podniesiony w roku 2018 podczas remontu nawierzchni drogi wojewódzkiej.

Mamy rok 2018. Z drzew spadają już pierwsze liście. Jeszcze kilka tygodni temu wysłaliśmy zapytanie do Urzędu Miasta o to czy jest szansa na realizację tego zadania w roku bieżącym, a jeśli tak, to kiedy?

Otrzymaliśmy odpowiedź, z której wynika, że miasto już w roku 2015 opracowało własną dokumentację na budowę na ww. odcinku chodnika wraz z kanalizacją deszczową przy drodze wojewódzkiej nr 965 (ul. Wiśnicka). Już w roku 2016 uzyskano pozwolenie na budowę dla przedmiotowej inwestycji.

Równocześnie ZDW [Zarząd Dróg Wojewódzkich – przyp. MK] rozpoczęło własną inwestycję w systemie zaprojektuj i wybuduj, która obejmowała również odcinek dla którego Gmina Miasto Bochnia posiadało dokumentację. W dniu 21.06.2017 ZDW poinformował za pismem, że przedmiotowy fragment odcinka zostanie zrealizowany w ramach zadania „rozbudowa drogi wojewódzkiej 965 Zielona – Limanowa” – poinformował nas Andrzej Koprowski z bocheńskiego magistratu

 

Czyli… czekamy dalej. Czas mija, wypatrując tak długo oczekiwanego remontu, a koniec inwestycji zbliża się coraz większymi krokami. Czy doczekamy się nowego chodnika jeszcze w roku 2018?