Burza wokół remontu altany na Plantach

W internecie trwa ożywiona dyskusja na temat trwającej przebudowy altany na Plantach Salinarnych. Użytkownicy portalu społecznościowego zwracają uwagę, że użyte pustaki nijak się mają do zastosowanej wcześniej cegły. Z kolei urzędnicy zasłaniają się spełnieniem wszystkich procedur i pozytywną opinią konserwatora zabytków.

Wątek remontu altany rozpoczął w miniony piątek Maciej Famielec na swoim profilu facebookowym. Mam pewne obawy przed zakończeniem inwestycji, jak ostatecznie będzie odwzorowana altana, bo skoro już mamy takie nieścisłości, no to może warto zwrócić uwagę firmie na pewne detale, póki nie jest jeszcze zbyt późno… a przecież detale tworzą całość… Czy chcemy takiej rekonstrukcji, czy tak topornie to ma wyglądać??? – napisał.

Wpis został opublikowany m.in. w grupie dyskusyjnej Nowe Miasto Soli.BOCHNIA 3.0, gdzie rozgorzała burzliwa dyskusja. Padły w niej zarzuty o szpeceniu miasta, wyborze najtańszego rozwiązania, pojawiły się też obawy o kształt planowanej na dużą skalę rewitalizacji śródmieścia. Wkrótce utoniemy w betonowej kostce, pustakach, plastikowej dachówce… Mam wrażenie, że tylko u nas tak wygląda rewitalizacja – napisał w jednym z komentarzy Maciej Famielec.

Urzędnicy zapewniają, że prace zostały wcześniej uzgodnione z konserwatorem zabytków. Projekt altany MUSIAŁ być uzgodniony z konserwatorem zabytków, jak wszystko co na Plantach Salinarnych się znajduje od koszy na śmieci, poprzez nasadzenia zieleni do budynków i budowli – podkreśla Andrzej Koprowski, asystent burmistrza Bochni.

Dominika Ropek, architekt miejska, zapewnia że projekt nowej altany został zatwierdzony przez konserwatora zabytków, a wszystkie procedury zostały zachowane. Okazuje się jednak, że był też inny wariant inwestycji, obecnie realizowany jest drugi. Wersja numer jeden zakładała odtworzenie tej altany w formie, w jakiej ją wszyscy znają – powiedziała w rozmowie z mojaBochnia.pl. Wspomniany wariant został wysłany do konserwatora zabytków, który nakazał przykrycie otworów u podstawy obiektu, stąd obecne rozwiązanie.

Dominika Ropek przypomina, że projekt nowej altany był prezentowany podczas wrześniowej sesji rady miasta, a także na łamach mojaBochnia.pl 30 września. Nie było wtedy żadnego odzewu – mówi. Jej zdaniem niewłaściwe jest zestawianie nieskończonej budowy z budowlą w poprzednim kształcie.