Reklama

Konferencja jakiej jeszcze nie było. Posłowie starli się w temacie bocheńskiego szpitala

W poniedziałek doszło do ciekawej wideokonferencji, której przedmiotem była przyszłość bocheńskiego szpitala. Na zaproszenie starosty bocheńskiego – Adama Korty – w wideokonferencji mającej być reakcją na wypowiedź ministra Adama NIedzielskiego, udział wzięli posłowie Urszula Augustyn (Koalicja Obywatelska), Józefa Szczurek – Żelazko (Zjednoczona Prawica),  Władysław Kosiniak – Kamysz (Polskie Stronnictwo Ludowe), Stanisław Bukowiec i Wiesław Krajewski (Zjednoczona Prawica) oraz samorządowcy urzędu marszałkowskiego:  Piotr Dziurdzia (PiS),  Krzysztof Nowak (KO) a także Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich.

Spotkanie, które zorganizowano po wypowiedzi ministra Niedzielskiego zapowiadającego reformę służby zdrowia, poprzez stworzenie zespołu przygotowującego restrukturyzację podmiotów leczniczych (być może zmianę struktury właścicielskiej na poziomie szpitali powiatowych), rozpoczęło się od przywitania uczestników zebrania przez starostę bocheńskiego. Następnie głos zabrał dyrektor bocheńskiego szpitala Jarosław Kycia, który przedstawił najnowszą (od czasu reformy samorządowej w roku 1999 roku) historię szpitala powiatowego, zwracając uwagę na wyniki finansowe lecznicy, udział w jego dofinansowaniu przez mieszkańców powiatu. W momencie przejęcia szpitala jego dług wynosił około 14 milionów złotych. Na ówczesne czasy to była kwota, która przewyższała wartość majątkową szpitala – powiedział Jarosław Kycia.  Dyrektor szpitala przedstawił następnie rolę samorządów, pracowników służby zdrowia (zrzeczenie się części wynagrodzenia, organizowanie kwest) oraz mieszkańców powiatu w procesie oddłużania i modernizowania lecznicy. Od roku 2013, kiedy to został spłacony kredyt restrukturyzacyjny, szpital przynosi wynik [finansowy – przyp. MK.] dodatni (…) Sytuacja jest stabilna, brak jest jakiś zobowiązań wymagalnych – powiedział o sytuacji ekonomicznej szpitala Kycia.

Po wstępie dyrektora szpitala i starosty powiatowego nastąpiła dyskusja, niekiedy gorąca, która przeniosła kwestię bocheńskiego szpitala w wir walki politycznej. Pojawiło się w trakcie rozmowy kilka punktów zapalnych takich chociażby jak dotychczasowa współpraca rządu z samorządami, czy używanych pojęć. Właśnie semantyka stała się polem zarzutów posła Wiesława Krajewskiego pod adresem starosty, który miał użyć określenia nacjonalizacja szpitali. Tak poseł Krajewski jak i radny województwa małopolskiego – Piotr Dziurdzia oponowali, że pojęcie nacjonalizacja ma pejoratywne znaczenie i zakorzenione jest w odmętach PRL. Wywołał pan burzę w szklance wody. Postraszył pan, albo chciał pan postraszyć mieszkańców powiatu bocheńskiego, że coś źle dzieje się jeśli chodzi o szpital – powiedział poseł Krajewski. Wystąpienie posła spotkało się z reakcją starosty, który zarzucił parlamentarzyście, że zamiast skupić na meritum sprawy poświęcił czas na personalne wycieczki pod jego adresem.  Nie moją rolą jest upolityczniać zaistniałą sytuację. Powiedział pan wiele słów, ale ani razu nie odniósł się pan do słów pana ministra Niedzielskiego. Poświęcił pan bardzo dużo czasu na moje wypowiedzi, przestudiował pan mojego facebook’a informacje, które zostały upublicznione (…) mieszkańcy z troską odnoszą się do bocheńskiego szpitala. Wiedzą jak wyglądał 20 lat temu i wiedzą jak wygląda dzisiaj. Pytali mnie panie starosto co się dzieje, pan minister chce przejąć nasz bocheński szpital na rzecz skarbu państwa. To co teraz pan minister będzie nim zarządzał a nie pan?  – powiedział Adam Korta.

Wkrótce potem głos zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, który stwierdził, że istnieje ryzyko nacjonalizacji szpitala, centralizacji i likwidacji powiatów – bo do tego taka sytuacja może doprowadzić – powiedział lider PSL.  Dodał również, że jego partia będzie podnosić alarm dlatego, że w poprzedniej kadencji władze państwowe odebrały szereg kompetencji wcześniej przypisanych do władz samorządowych.  Stwierdził również, że gdyby nie doświadczenia ostatnich 5 lat, można byłoby zaufać parlamentarzystom partii rządzącej. Powiat bez szpitala będzie tracił możliwości funkcjonowania. Jego egzystencja będzie zagrożona, bo zadań będzie za mało do roli jaka została mu powierzona – powiedział.  Władysław Kosiniak – Kamysz przytoczył szereg danych statystycznych dotyczących powstawania i likwidowania miejsc szpitalnych i szpitali na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, które sugerować miały, że za czasów rządów PiS służba zdrowia  ogranicza swoje możliwości. W trakcie dalszej rozmowy skrytykowała go za to Józefa Szczurek – Żelazko, która zarzuciła posłowi wybiórczość faktów oraz brak szerszej perspektywy, przez co nijak się mają do rzeczywistości – powiedziała była wiceminister w rządzie Mateusza Morawieckiego

W sukurs Kosiniakowi przyszedł Krzysztof Nowak, który podobnie jak lider PSL stwierdził, że odebranie samorządom szpitali powiatowych będzie powrotem do centralizacji. Trzeba być naiwnym, aby powiedzieć, że z góry będzie lepiej widać potrzeby szpitali – powiedział radny sejmiku wojewódzkiego. Dodał także, iż przykład szpitala w Bochni pokazuje, że samorząd lepiej zna potrzebę szpitala, który został oddłużony i doposażony za pieniądze powiatowe. Zarzucił również posłowi Krajewskiemu, że ten ucieka wprost od odpowiedzi na pytanie czy szpital zostanie znacjonalizowany.

Wątpliwości swoich poprzedników próbowała rozwiać Józefa Szczurek – Żelazko. Była wiceminister zdrowia zarzuciła staroście, że ten nie komentował politycznych wystąpień jej adwersarzy politycznych, a robił to w stosunku do posła Krajewskiego. Nie możemy pozwolić na nieprawdziwe informacje na temat możliwości likwidacji szpitali w Bochni i Brzesku – powiedziała.  Poinformowała, że w ministerstwie powstał zespół roboczy złożony z  pracowników resortu i podległych jednostek, który do końca lutego ma stworzyć projekt zmian nad którym zacznie się publiczna debata. Chcę uspokoić, jeśli nie możecie tego sami zrobić, nie ma projektu likwidacji szpitalu, nie grajmy emocjami – powiedziała Szczurek – Żelazko. Odniosła się do wypowiedzi radnego Nowaka przypominając że choć szpitale w Bochni , Brzesku i Tarnowie są w dobrej kondycji finansowej, to jest wiele placówek medycznych w Polsce, które są zadłużone, a zobowiązania musi regulować skarb państwa.  Podkreśliła mocno, że przejęcie szpitala nie jest przesądzone. Nie zaprzepaścimy dorobku mieszkańców powiatu, środków zainwestowanych w szpital – powiedziała.

W kontrze do Józefy Szczurek-Żelazko postawiła się posłanka KO – Urszula Augustyn, która stwierdziła, że  rząd ma chrapkę na szpitale powiatowe. Powiedziała także, że nie wierzy rządowi nawiązując do rządowego pomysłu likwidacji gimnazjów, który miał w zamyśle przynieść podniesienie jakości nauczania. Opinia publiczna ma prawo do dyskusji i nie ufać rządowi. Jeśli mamy rozmawiać ponad podziałami to musimy brać pod uwagę opinię publiczną – powiedziała.

W zupełnie innym tonie wypowiedział się Piotr Dziurdzia, który obok zarzutu niewłaściwej terminologii skierowanego do  starosty, wyraził nadzieję, że reformy rządu przyniosą korzyści obywatelom. Mam nadzieję – powiedział – że zmiany jakie wprowadzi rząd będą miały na celu troskę o dostępność do usług medycznych.

Po radnym sejmiku głos zabrała Bernadeta  Skóbel z ZPP, która próbowała uporządkować dyskusję. Stwierdziła, że z wypowiedzi przedstawicieli służby zdrowia wynika, że planowana jest zmiana struktury własnościowej szpitali powiatowych, które to przejęliby marszałkowie województw lub też zostałyby scentralizowane przez skarb państwa. Nie spotkałam się z zapowiedziami likwidacji szpitali – powiedziała. Dodała jednak, że niewielka odległość pomiędzy szpitalami w Bochni i Brzesku, pokrywający się częściowo zakres usług medycznych mogłoby w przyszłości, w razie zrealizowania konsolidacji szpitali, mogłoby skutkować podjęciem decyzji – ponad władzami powiatowymi – o tym które oddziały będą funkcjonowały w danym szpitalu. Stwierdziła również – powołując się na nie opublikowany dotychczas wyrok (i uzasadnienie)  Trybunału Konstytucyjnego – że finansowanie szpitali jest nieprawidłowo wycenione, a odpowiedzialność za to spada na ministerstwie zdrowia. To nie jest więc tak, że szpitale nabroją, a skarb państwa ponosi odpowiedzialność . To tylko skarb państwa nie zadbał o to, aby prawidłowo finansować służbę zdrowia – powiedziała nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi Józefy Szczurek-Żelazko.  Bernadeta Skóbel poruszyła również kwestię finansowania szpitali. Z przytoczonych przez nią danych wynikało, że w roku 2019 powiaty i miasta na prawach powiatów na dofinansowanie szpitali wydały aż 520 milionów złotych. Pytanie czy szpitale które zostałyby przejęte przez marszałka, wojewodę czy kogoś innego mogłyby na takie wsparcie liczyć? – pytała.  Stwierdziła również, że to nie szpitale powiatowe są problem w systemie ochrony zdrowia. Gdyby tak było szpitale powiatowe były na czele tych, które mają najwyższe zadłużenie. A tak nie jest – powiedział.

W późniejszej części wideokonferencji poseł Krajewski odniósł się do wypowiedzi posłanki Augustyn, twierdząc opinia publiczna ufa temu rządowi. Polacy obdarzyli zaufaniem Zjednoczoną Prawicę. Otrzymaliśmy to zaufanie i chcemy korzystać z niego aby przedstawiać rozwiązania które będą służyć obywatelom – powiedział. Chwilę później Władysław Kosiniak-Kamysz postawił tezę, że pomysł na zmianę właścicielską szpitali jest przykładem na ścieranie się dwóch koncepcji państwa, z jednej strony scentralizowanego, z drugiej takiego, w którym istnieje samorządność.

Stanisław Bukowiec, poseł wchodzący w skład Zjednoczonej Prawicy próbował ostudzić emocje, które zostały rozbudzone po starciu Wacława Krajewskiego i Władysława Kosiniaka – Kamysza. Przyznał, że temat szpitala stał się tematem politycznym. Przypomniał następnie, że zarówno władze powiatowe obecne jak i poprzednie, przedstawiciele władz gminnych angażowali się w rozwój bocheńskiego szpitala poprzez pozyskiwanie środków zewnętrznych – unijnych, państwowych, które miały wpływ na rozwój placówki. Dodał, że ze względu na wielkość powiatów bocheńskiego i brzeskiego (nawiązując do wypowiedzi Berndety Skóbel), doinwestowanie obu szpitali w ostatnich latach, korzystanie z ich usług przez mieszkańców innych powiatów nie dojdzie do sytuacji, w której z dwóch placówek powstałaby jedna. Dodał, że rozważanie w jakim kierunku pójdzie reforma służby zdrowia ma na chwilę obecną charakter spekulacji. Jest zbyt wcześnie, abyśmy mogli odpowiedzialnie dyskutować nad tym systemem. Zaapelował jednocześnie aby zachować spokój. Przy tych wszystkich naszych obiekcjach i uwagach, prosiłbym o to, aby zachować spokój – powiedział. Dodał także, że jest zainteresowany wzięciem udziału, jeśli byłaby taka prowadzona, w dyskusji nad kształtem ewentualnych zmian w służbie zdrowia – powiedział. Zadeklarował również, że szpital w Bochni istnieje i będzie istniał. Jako poseł ziemi bocheńskiej zrobię wszystko, aby taki stan trwał nadal. Absolutnie nie przyłożę ręki do tego, aby  szpital w Bochni mógł być zlikwidowany – powiedział parlamentarzysta z Bochni.

Wypowiedź posła spotkała się z natychmiastową reakcją starosty, który zapytał Bukowca, czy ten zadeklaruje że szpital w Bochni powinien pozostać we władaniu powiatu bocheńskiego. Stanisław Bukowiec odpowiadając staroście nawiązał do swojej wcześniejszej wypowiedzi:  Na razie nie mamy żadnego rozwiązania związanego z przyszłością szpitala (…) Możemy tylko dywagować. Nadal będę wspierał szpital w Bochni. Nadal będę robił wszystko, aby on się rozwijał i nadal funkcjonował. Nie ma takiej możliwości, aby bocheński szpital został zlikwidowany.