Reklama

Barbara Hałas (Dyrektor DPS): „pracownikom należą się słowa szczególnego szacunku i uznania za odwagę i poświęcenie”

W miniony piątek decyzją bocheńskiego Sanepidu kwarantanną objęto pracowników i podopiecznych bocheńskiego Domu Pomocy Społecznej. Od kilku dni w odosobnieniu, ale też i w niepewności przebywało około 200 osób. O tym jak trudny to okres dla podopiecznych i pracowników DPS  rozmawialiśmy zdyrektor placówki – Barbarą Hałas.

Pani Dyrektor pobyt w kwarantannie jest zapewne dla Pani, personelu oraz podopiecznych DPS przykrą koniecznością. Jak sobie radzicie w tych trudnych chwilach z dala od domu, ale i na posterunku?

Barbara Hałas, Dyrektor DPS w Bochni: Sytuacja w naszym Domu Pomocy jest trudna, jest nam ciężko. To co nas spotkało przyjmujemy z pokorą i cierpliwie znosimy mając nadzieję na lepsze jutro. Nie brakowało tez negatywnych emocji wywołanych przez strach i izolacje od świata zewnętrznego, od naszego normalnego życia, od naszych rodzin. Tutaj śpimy i pracujemy i nie liczymy godzin. Jest to praca ponad normę i wydawałoby się ponad ludzkie siły. Radzimy sobie jednak, tworzymy zgrany zespół i wspieramy się nawzajem .

Jak wiele osób (podopiecznych oraz personelu) znajduje się obecnie w DPS, a jak wiele osób – pani podwładnych – przebywa w kwarantannie domowej? Czy macie z tymi osobami kontakt? Jak się czują?

W naszym Domu kwarantanną objęto wszystkich mieszkańców. Są to osoby w podeszłym wieku oraz z zaburzeniami psychicznymi, łącznie 152 osoby. Obecnie na dzień 7.04.2020r. jest 5 podopiecznych z zaburzeniami psychicznymi z potwierdzonym koronawirusem. Osoby chore to mężczyźni, w wieku od 47 do 72 lat. Ich stan zdrowia jest dobry, stabilny. O tym fakcie zostały poinformowane rodziny podopiecznych.

Kwarantanną objęto także pracowników, łącznie 88 osób. W tym 31 osób odbywa kwarantannę w Domu Pomocy Społecznej.Zostawiliśmy swoje rodziny.Narażając własne zdrowie i życie jesteśmy tutaj by służyć podopiecznym. Oni nas potrzebują. Tym pracownikom należą się słowa szczególnego szacunku i uznania za odwagę i poświęcenie. Dziękuję Wam z całego serca za to, że jesteśmy tutaj razem.

Jak czują się pani podopieczni przebywający w DPS? Jak sobie radzą bez możliwości opuszczania budynku, w sytuacji kiedy stosowane są wobec nich restrykcyjne przepisy?

Najtrudniejsza sytuacja jest na oddziale dla osób przewlekle psychicznie chorych gdzie został zdiagnozowany koronawirus. Wszyscy musimy uważać, wykorzystując środki ochrony osobistej, personel chodzi nietypowo ubrany, to przeraża mieszkańców, boją się ale są bardzo dzielni, słuchają poleceń, przebywają w swoich pokojach. Tylko nieliczni, najbardziej nieświadomi wymagają większego nadzoru.

Natomiast praca wykonywana z zastosowaniem środków ochrony osobistej i przyłbic, kombinezonów, fartuchów, maseczek, rękawic ochronnych jest bardzo uciążliwa, środki dezynfekujące używane w dużej ilości podrażniają nasze gardła.

Odbieramy dużo telefonów, również od pracowników DPS, którzy przebywają w swoich domach ze słowami wsparcia i otuchy z zapewnieniem modlitwy. Mamy zapewnioną pomoc psychologiczną
w postaci rozmowy telefonicznej. My potrzebujemy także wsparcia fizycznego, rąk do pracy. Największym obciążeniem psychicznym jest brak wyników testów u 91 osób oraz brak badań pozostałych pracowników i mieszkańców. Niestety od nas to nie zależy. Jesteśmy w stałym kontakcie z Sanepidem od samego początku domagałam się przeprowadzenia badań dla wszystkich podopiecznych i pracowników i takie były zapewnienia.

Korzystając z okazji chciałabym serdecznie podziękować wszystkim którzy w tym trudnym czasie okazują nam życzliwość, pomoc i wsparcie. Dziękujemy mieszkańcom, służbom i władzom.