Reklama

Możesz pomóc? Pomóż Mateuszkowi

Wielokrotnie publikowaliśmy banery z apelem o pomoc dla Mateusza z Lipnicy Murowanej. Dzisiaj zwracają się do naszych czytelników rodzice chłopca walczącego o jego zdrowie i życie. 

 

Dzień dobry

Szanowni Państwo zwracam się z prośbą do Państwa, o wsparcie dla naszego synka Mateuszka . Nie ukrywam z nadzieją, no bo cóż bez nadziei ,życie nie ma sensu. Zwracamy się już kolejny rok do ludzi dobrego serca o wsparcie w postaci 1% lub darowizny dla naszego kochanego synka .Także z nadzieją że Państwo pamiętają naszego Mateuszka. Nie ukrywam nie jest mi z tym łatwo, prosić już kolejny rok o pomoc. Niestety w naszym kraju nie ma pomocy w tej kwestii, NFZ nie zapewnia rehabilitacji, do sprzętów dopłaca nie wiele. Jesteśmy zdani na siebie i pomoc wspaniałych ludzi,którzy nam pomagają i wspierają leczenie synka. Za to jesteśmy ogromnie każdemu wdzięczni i serdecznie Dziękujemy . Nasz synek jest bezbronnym kochanym, radosnym skarbem,który bez rehabilitacji, leków jest jak roślina bez wody .Wiem że jeżeli ja się poddam nie poproszę o pomoc to Mateuszka stan się pogorszy .Strach pomyśleć co mogłoby sie wydarzyć bez leków sprowadzanych z za granicy,bez rehabilitacji syna. Jest to pewne że gdyby nie codzienna rehabilitacja już 7 rok Mati byłby pokrzywiony, leżący z przykurczami a nawet mógłby nie dożyć dnia dzisiejszego. Praktycznie dzień na dzień syn pracuje z różnymi specjalistami .Życie toczy się w okół Mateuszka i jego opieki .Trzeba się nim zajmować całą dobę .Synek ma tez problem ze spaniem ,z jedzeniem ,często choruje. Nie da się opisać w paru zdaniach jak wygląda codzienne życie z chorym dzieckiem . Jest to ogromne wyzwanie, poświęcenie, bezradność ,bezsilność wylane łzy, strach i wiele wyrzeczeń. Nie ukrywam bywają ciężkie chwile, pomimo to trzeba powstać i działać. Nie będę się rozpisywać ,zdaję sobie sprawę że każdy ma jakiś problem, a także że proszących o wsparcie jest wielu. Jednak z całego serca prosimy o pomoc w leczeniu naszego dziecka. Z nadzieją liczę na Państwa pomoc. W ubiegłym roku zakupiliśmy fotelik samochodowy 9.500 zł, pomoce, sprzęty do rehabilitacji, kolejny rok rehabilitujemy syna codziennie po 1-2 godz. (koszt godz. 100 zł), kupujemy leki na padaczkę poza krajem (kuracja ok. 2 tyś zł). Z leków dostępnych w Polsce już wszystkie stosowaliśmy,działały krótko trwale lub w ogóle, opłaciliśmy badania genetyczne 6 tyś. Czeka nas zakup pionizatora (ok. 8 tyś. zł)obecny już jest za mały,wózka specjalistycznego ( ok. 10 tyś zł) . To tylko nieliczne z wymienionych pomocy. Dalsza diagnostyka i leczenie ciężkiej padaczki lekoopornej ,a także wielospecjalistyczna systematyczna rehabilitacja . Bardzo pragniemy i marzymy, aby u syna padaczka została opanowana, każdy atak zagraża jego zdrowiu i życiu,opóźnia rozwój, uwstecznia. Serce się kroi patrząc na te paskudne ataki zapierające dech w piersi ze strachu w obawie o życie dziecka. Ataki wyrywały małe ciałko ze snu targając nim bezlitośnie i wykrzywiając, nasze dziecko płacze. Synek ma po kilka ataków na dzień. Straszne przeżycia nie do opisania ,serce z bólu ściska . Mateuszek robi małe postępy, jednak nadal nie chodzi samodzielnie, nie mówi, nie zgłasza swoich potrzeb. Możemy jedynie domyślać się czego mu potrzeba. Z całego serca Prosimy o wsparcie dla naszego dziecka i za okazaną pomoc Bardzo Dziękujemy . Jeśli Państwo mają pytania o Mateuszka jego leczenie ,chętnie opowiem. Pozdrawiamy serdecznie. Życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrowia.

Rodzice Mateuszka z Lipnicy Murowanej